Wpisy archiwalne w miesiącu
Luty, 2012
Dystans całkowity: | 257.31 km (w terenie 16.60 km; 6.45%) |
Czas w ruchu: | 14:28 |
Średnia prędkość: | 17.31 km/h |
Maksymalna prędkość: | 27.40 km/h |
Liczba aktywności: | 13 |
Średnio na aktywność: | 19.79 km i 1h 12m |
Więcej statystyk |
Południowy kamień stulecia
Poniedziałek, 6 lutego 2012 Kategoria do 50 km, Wrocławska architektura
Km: | 20.87 | Km teren: | 6.00 | Czas: | 01:11 | km/h: | 17.64 |
Pr. maks.: | 25.20 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Accent Nodrcapp | Aktywność: Jazda na rowerze |
Dziś miałem pojechać do Polskiego Radia odebrać bilety na koncert. Była okazja żeby zobaczyć kamień południowy na Karkonoskiej. Więcej o kamieniach można przeczytać tutaj.
Swoją formą słupy nawiązują do tradycyjnych na Śląsku znaków granicznych oraz do przydrożnych kapliczek słupowych, a inspiracją do ich postawienia mogła być XVI-wieczna, obecnie nieistniejąca już, kapliczka słupowa zwana "Kurkiem Wrocławskim".

Na okrągłych kolumnach widnieje niemiecka nazwa miasta i data 1900–1901.

Na czterostronnej głowicy, na czterech płaszczyznach płycin umieszczonych pod wieńczącą cały słup kulą widnieją cztery elementy herbu Wrocławia:
- głowa św. Jana Ewangelisty,

- litera W,

- śląski orzeł,

- czeski lew,

Kamienie Stulecia nie miały żadnego formalnego znaczenia, a jedynie symboliczne. Punkty kontrolne służące do poboru opłat funkcjonowały niezależnie od tych słupów granicznych. Służyły do tego rogatki miejskie, których w XIX i na początku XX wieku działało wokół Wrocławia dziesięć.
Pogoda dalej nie rozpieszcza i mimo założenia bielizny i dwóch par spodni rowerowych uda mi zmarzły.
Tą wycieczką zainaugurowałem tematyczne wycieczki po Wrocławiu w celu przybliżenia architektury tego miasta.
Swoją formą słupy nawiązują do tradycyjnych na Śląsku znaków granicznych oraz do przydrożnych kapliczek słupowych, a inspiracją do ich postawienia mogła być XVI-wieczna, obecnie nieistniejąca już, kapliczka słupowa zwana "Kurkiem Wrocławskim".

Kamień stulecia - Karkonoska© biker81
Na okrągłych kolumnach widnieje niemiecka nazwa miasta i data 1900–1901.

Niemiecka nazwa miasta© biker81
Na czterostronnej głowicy, na czterech płaszczyznach płycin umieszczonych pod wieńczącą cały słup kulą widnieją cztery elementy herbu Wrocławia:
- głowa św. Jana Ewangelisty,

głowa św. Jana Ewangelisty© biker81
- litera W,

Litera W© biker81
- śląski orzeł,

Śląski orzeł© biker81
- czeski lew,

Czeski lew© biker81
Kamienie Stulecia nie miały żadnego formalnego znaczenia, a jedynie symboliczne. Punkty kontrolne służące do poboru opłat funkcjonowały niezależnie od tych słupów granicznych. Służyły do tego rogatki miejskie, których w XIX i na początku XX wieku działało wokół Wrocławia dziesięć.
Pogoda dalej nie rozpieszcza i mimo założenia bielizny i dwóch par spodni rowerowych uda mi zmarzły.
Tą wycieczką zainaugurowałem tematyczne wycieczki po Wrocławiu w celu przybliżenia architektury tego miasta.
Po mieście
Sobota, 4 lutego 2012 Kategoria Po mieście
Km: | 2.94 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:13 | km/h: | 13.57 |
Pr. maks.: | 22.10 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Accent Nodrcapp | Aktywność: Jazda na rowerze |
Na siłownię.
Praca
Piątek, 3 lutego 2012 Kategoria do 50 km, Praca
Km: | 25.61 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:15 | km/h: | 20.49 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Accent Nodrcapp | Aktywność: Jazda na rowerze |
Pojechałem do drukarni "Grunwald 24" wydrukować projekt a potem do architekta po niezbędne pieczątki.
Ubrałem się w bieliznę termoaktywną, spodnie ocieplane, spodnie wierzchnie. Na górze też bielizna, polar i kurtka. Jak wróciłem do domu o 19:45 to miałem cieplejsze ręce niż Babcia, która siedziała cały czas w domu.
Jak jechałem ulicą Strzegomską to widziałem biały dym unoszący się w powietrze. Domyślałem się, że to z elektrociepłowni na Łowieckiej. Dopiero jak byłem na Pomorskiej to mogłem zrobić dokładne zdjęcie:

Do końca marca w Empiku w Renomie na III piętro będzie wystawa zdjęć mojego kolegi z rowerowej wyprawy na Wyspy Fryzyjskie.
Ubrałem się w bieliznę termoaktywną, spodnie ocieplane, spodnie wierzchnie. Na górze też bielizna, polar i kurtka. Jak wróciłem do domu o 19:45 to miałem cieplejsze ręce niż Babcia, która siedziała cały czas w domu.
Jak jechałem ulicą Strzegomską to widziałem biały dym unoszący się w powietrze. Domyślałem się, że to z elektrociepłowni na Łowieckiej. Dopiero jak byłem na Pomorskiej to mogłem zrobić dokładne zdjęcie:

Tak grzeje elektrociepłownia© biker81
Do końca marca w Empiku w Renomie na III piętro będzie wystawa zdjęć mojego kolegi z rowerowej wyprawy na Wyspy Fryzyjskie.